PROPCO, deweloper skoncentrowany na małych obiektach magazynowych, sfinalizował transakcję dotyczącą realizacji nieruchomości dla DPD Polska Sp. z o.o. Obiekt typu BTS (Build To Suit) powstanie w Bolesławcu i dostarczy łącznie 2.500 mkw. nowoczesnej powierzchni typu cross-dock. Jest to pierwszy projekt realizowany dla DPD Polska w ramach programu deweloperskiego regionalnych małoformatowych obiektów logistyki ostatniej mili. Budowa obiektu już się rozpoczęła, natomiast przekazanie powierzchni do użytkowania najemcy przewidziano w na przełomie 2022/2023 roku.
W Bolesławcu powstanie nowoczesny obiekt typu BTS, który PROPCO zrealizuje na potrzeby DPD Polska Sp. z o.o., lidera polskiego rynku kurierskiego. Nieruchomość dostarczy na rynek 2.500 mkw powierzchni magazynowo-biurowej. Obiekt zlokalizowany będzie bezpośrednio przy drodze krajowej nr 94 w zachodniej części Bolesławca. Dzięki miejskiej lokalizacji i doskonałej komunikacji obiekt będzie pełnić ważną rolę w końcowym etapie łańcucha dostaw wiodącej firmy kurierskiej w Polsce. Na działce przy ulicy gen. Fieldorfa „Nila” powstanie nowoczesny budynek typu cross-dock, który będzie przystosowany dla potrzeb logistyki ostatniej mili i obsługującej stale rozwijający się sektor e-commerce. Obiekt, poza halą cross dock będzie ofertował w pełni wykończoną powierzchnią biurową oraz indywidualny parking wraz z placami manewrowymi typowymi dla tego rodzaju operacji. Trwa budowa nieruchomości, natomiast oddanie obiektu do użytku najemcy przewidziano na przełomie 2022 i 2023 roku.
Celem PROPCO jest wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju w realizowanych przez siebie inwestycjach, w tym stosowania różnego rodzaju proekologicznych rozwiązań i innowacji. Zgodnie z tą strategią budynek w Bolesławcu będzie spełniał wymogi ESG. Obiekt będzie wyposażony w infrastrukturę dla samochodów elektrycznych, docelowo zostaną w nim zamontowane także odnawialne źródła energii m.in. panele solarne oraz elektrownia wiatrowa.
„Finalizujemy prace przygotowawczo-proceduralne związane z realizacją obiektu typu BTS w Bolesławcu i już niedługo będziemy mogli rozpocząć budowę dla DPD Polska. W całej Polsce widzimy duże zapotrzebowanie na powierzchnie magazynowe ostatniej mili. Klienci coraz chętniej robiący zakupy online oczekują zarówno od sklepów internetowych, jak i operatorów logistycznych sprawnego łańcucha dostawy, umożliwiającego otrzymanie przesyłki tego samego lub następnego dnia od zamówienia. Naszym celem jest wypełnienie luki na rynku i realizacja obiektów umożliwiających skrócenie łańcucha dostaw w regionie, takich jak ten w Bolesławcu dla DPD” – powiedział Piotr Klank, Managing Partner PROPCO.
PROPCO jest deweloperem nieruchomości realizowanych w ramach programu regionalnych małoformatowych obiektów typu cross-dock między innymi dla DPD Polska. Poza dostarczaniem budynków przeznaczonych dla firm kurierskich i logistycznych w ramach formatu Last Mile Logistics (LML) PROPCO koncentruje się na realizacji multifunkcjonalnych nieruchomości komercyjnych w ramach autorskiego programu budowy małych modułów biznesowych Small Business Units (SBU) oraz większych budynków magazynowo produkcyjnych typu BTS (Build To Suit) czy BTO (Build To Own) zarówno dla klientów krajowych jak i międzynarodowych we współpracy z prywatnymi i instytucjonalnymi inwestorami kapitałowymi.
Funkcjonalne hale magazynowe mniejszych rozmiarów można dostosować do różnych rodzajów działalności, w związku z czym stanowią idealne rozwiązanie m.in. dla operatorów logistycznych, firm e-commerce, sieci handlowych, firm z sektora motoryzacyjnego, FMCG i branży elektronicznej. Obiekty realizowane przez PROPCO poza nowoczesnymi powierzchniami magazynowymi oferują również przestrzeń biurową o wysokim standardzie oraz parking na terenie nieruchomości.
Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.
Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.
Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.
Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.