Czy czeka nas katastrofa w nowym sezonie grzewczym?

Nie masz dostępu do gazu?

Nie musisz ogrzewać domu chrustem. Są na to lepsze sposoby

Chaos na rynku paliw i rosnące problemy z ich dostępnością zmuszają właścicieli domów do szukania alternatywnych metod ogrzewania. Po decyzji dyrektora generalnego Lasów Państwowych, wydanej 26 maja, która miała ułatwić kupowanie drewna w celach opałowych, w sieci krążą memy o zbieraniu chrustu. Jednak Polakom nie jest do śmiechu. Co czeka nas w nowym sezonie grzewczym?

PGNiG wycofała się z zapowiadanego braku podłączania nowych inwestorów do sieci gazowej w latach 2022-2023, za to w unijnym projekcie Fit for 55 pojawił się zapis, że stosowanie pieców gazowych może być niebawem zabronione[1]. Nic dziwnego, że pompy ciepła – rozwiązanie, które jeszcze parę lat temu niektórzy uznawali za chwilową modę – cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Co więcej, to ostatni dzwonek by zdążyć z montażem na ten sezon grzewczy, ponieważ firmy produkujące pompy ciepła przeżywają prawdziwe oblężenie.

Jeszcze niedawno Polska Spółka Gazownictwa podawała, że do końca 2022 roku odsetek Polaków z dostępem do gazu ziemnego wyniesie blisko 90%.[2] Tymczasem dziś ta informacja straciła na znaczeniu. W Unii Europejskiej coraz częściej mówi się o możliwości zakazania wprowadzania do użytku kotłów na gaz kopalny[3] – pozostałyby jedynie te, które już funkcjonują. Równocześnie można usłyszeć, że w nadchodzących latach głównym motorem dekarbonizacji będzie elektryfikacja i masowe wprowadzenie pomp ciepła. Wiele wskazuje więc na to, że promowane do tej pory sposoby ogrzewania odejdą do lamusa.

Pompy ciepła przybywają z odsieczą

W ostatecznym rozrachunku, wybór systemu grzewczego jest podyktowany względami ekonomicznymi – decyduje kryterium ceny. Zarówno w przypadku instalowania systemu grzewczego w nowobudowanym domu, jak i w przypadku modernizacji. A także wtedy, gdy inne opcje nie wchodzą w grę – jak np. w przypadku braku możliwości przyłączenia do instalacji gazowej. Polacy doceniają korzyści, jakie daje instalacja pompy ciepła, czego najlepszym dowodem jest wzrost sprzedaży tych urządzeń grzewczych, który trwa niezmiennie od 11 lat[4].

Pompy ciepła – jak to działa i ile kosztuje?

Pompy ciepła wykorzystują energię elektryczną do wydobywania i koncentracji ciepła z powietrza zewnętrznego, gruntu lub wody i „pompują” je do budynku. Latem z kolei mogą pracować w przeciwnym kierunku, „wypompowując” ciepłe powietrze z budynku, w celu zapewnienia chłodzenia. W dodatku, na tle innych systemów ogrzewania, pompy ciepła są nie tylko powszechnie dostępnym rozwiązaniem, ale także coraz bardziej opłacalnym. – W przypadku istniejących budynków, przy taryfie G12, koszty ogrzewania są o 20–30%. mniejsze niż w przypadku ogrzewania gazem. Dla nowobudowanych budynków, z odpowiednią termoizolacją, wskaźnik ten przedstawia się jeszcze korzystniej – zauważa Paweł Poruszek CEO Euros Energy, polskiej firmy będącej propagatorem nowoczesnej energetyki oraz producentem pomp ciepła.

Porównując szacunki z końca roku 2021 do tych z czerwca 2022, ogrzewanie za pomocą niektórych źródeł ciepła drastycznie wzrosło – nawet o 104%[5]. Biorąc pod uwagę szalejącą inflację (bazowa, czyli po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła w maju 8,5%[6]), wzrost kosztów ogrzewania może dla wielu rodzin oznaczać dylemat pomiędzy tym czy kupią podstawowe produkty spożywcze, czy będą mieli ciepło domu. Bo o ile przeciętnie w zeszłym roku wysokość dochodu rozporządzalnego dla każdego domownika wyniosła o 2,2% więcej niż w 2020 r., przeciętne miesięczne wydatki były realnie wyższe o 3,5 proc. od wydatków z 2020 r. Obecnie ta dysproporcja jeszcze bardziej się pogłębia.

Czy pompa ciepła to rozwiązanie dla każdego?

Zastosowanie pompy ciepła jako źródła ogrzewania to rozwiązanie nie tylko dla nowobudowanych domów. Ta opcja sprawdzi się także w istniejących budynkach, zarówno jednorodzinnych, jak i wielorodzinnych. Przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac, mających na celu instalację pompy ciepła, warto zapytać specjalistę, które urządzenie wybrać i jakimi kryteriami się kierować. Przedstawiciel polskiego producenta pomp ciepła, Paweł Poruszek z Euros Energy wyjaśnia: Wybierając pompę ciepła trzeba przede wszystkim ustalić zapotrzebowanie budynku na ciepło, uwzględniając jego powierzchnię całkowitą, straty energii w budynku, ilość energii niezbędną do ogrzania ciepłej wody użytkowej a także rodzaj instalacji grzewczej.

Rodzimy rynek oferuje kompletne rozwiązania i szereg udogodnień. Obecnie jednak popyt na pompy ciepła zaczyna przewyższać podaż. Wydłuża się także czas oczekiwania na montaż urządzeń.  Rosnące zainteresowanie pompami ciepła przełoży się także na wzrost cen, które już teraz drożeją średnio o 10% miesięcznie. Aby nie skończyć tej zimy w nieogrzewanym domu albo z zadłużeniem, spowodowanym zakupem horrendalnie drogiego paliwa, warto już teraz podjąć decyzję o zakupie pompy ciepła i zyskać spokój na ten i kolejne okresy grzewcze.


[1] https://www.money.pl/gospodarka/polacy-rzucili-sie-na-pompy-ciepla-drozeja-10-proc-miesiecznie-6780031221939008a.html

[2] https://www.psgaz.pl/aktualnosci/do-2022-roku-proc-polakow-uzyska-dostep-do-gazu-ziemnego

[3] https://www.euractiv.com/section/energy-environment/news/eu-rules-out-banning-gas-boilers-aims-for-gradual-phase-out-instead/

[4] https://www.gramwzielone.pl/dom-energooszczedny/107724/polska-jest-fenomenem-na-swiatowym-rynku-pomp-ciepla

[5] https://rankomat.pl/nieruchomosci/ile-rocznie-kosztuje-ogrzanie-domu

[6] https://www.money.pl/gospodarka/nbp-publikuje-powazne-ostrzezenie-dla-nas-wszystkich-najgorsze-dane-w-historii-6780796438645632a.html

Warto wiedzieć

Od czasów, kiedy życie poczęło się wielce różniczkować, czytanie książek nie wystarcza. Książki podają czystą wiedzę z najrozmaitszych dziedzin, wiedzę nieraz kryształowo czystą, ale oderwaną od życia. Książki karmią również poezją, w niej opisy czynów bohaterskich uszlachetniają serca, ale mało informują o szarej rzeczywistości życia. Do działania potrzebna jest znajomość chwili bieżącej, orientacja, pulsy życia w miejscowych warunkach. Na każdym stanowisku można przyłożyć i swoją cegiełkę, można wpływać na całość, byle znać swe obowiązki względem społeczeństwa i chcieć im służyć. Tym pośrednikiem między wiedzą a życiem, między ideałem a rzeczywistością, jest publicystyka. Jest ona historją teraźniejszości, oświetlającą zagadnienia, które czekają dopiero na rozwiązanie. Jest ogniwem, która łączy prawdę wiedzy z zagadnieniami chwili bieżącej. Jest literaturą, która tyczy się potrzeb życia w danym czasie i danym miejscu. Ona komunikuje ostatnie wyniki z różnych dziedzin wiedzy czystej w zastosowaniu do bieżących potrzeb ludzkich. Ona czyni człowieka wrażliwym na niedolę swego społeczeństwa i zapala do żywota czynnego na jego korzyść. Ona, komunikując, co się dzieje na świecie całym, chroni nas od zaściankowości. Ona, zaznajamiając nas z biegiem myśli wszechświatowej, wywołuje w umysłach naszych szereg zagadnień. Ona uwalnia nas od potrzeby czytania wszystkich książek, których corocznie ukazuje się na świecie po kilkaset tysięcy, a których przeczytać na rok gruntownie nie można po nad kilkanaście. To są strony dodatnie prasy periodycznej.

Ale ma publicystyka i niejedną stronę ujemną. Wiadomości, dostarczane przez wiele dzienników, są dorywcze i powierzchowne: ani rozszerzają, ani pogłębiają wiedzy. Wiele nowinek, opisywanych drobiazgowo, niema żadnego ogólniejszego znaczenia, nie służy żadnemu rozumnemu celowi. Wiele sensacyjnych zajść i wypadków, zostawiających jedynie czczość w głowie i pustkę w sercu. W pogoni za kalejdoskopowym potokiem plotek wiele balastu, który ze szkodą obciąża umysł Dużo zabawy i płytkiego śmiechu, co w rezultacie szerzy bezmyślność, przytępia zmysł artystyczny. Nie jeden organ redagowany jest tendencyjnie, będąc na służbie tej lub innej partji. Nieraz nowość pomieszana z postępem bez oświetlenia krytycznego jądra rzeczy. I jedno pismo stara się prześcignąć drugie w pomysłach, licząc na gorsze instynkty. I wielu staje się igraszką okoliczności, bo są prowadzeni na pasku danego dziennika. Bo wielu ślepo hołduje zasadzie: nie różnić się od innych — i bezkrytycznie prenumeruje to, co ich znajomi i krewni. I tworzy się specjalny typ nałogowych czytelników pism periodycznych, co nie uznają jednocześnie lektury książek. Jest to pewnego rodzaju osłona dla duchowego lenistwa. Traci na tym wykształcenie gruntowne i myśl samodzielna. To też wielu uczonych powstaje na dziennikarstwo — śród nich ostro wystąpił w ostatnich czasach przeciw prasie perjodycznej F. Brunetiere, członek Akademji paryskiej.

Trzeba przede wszystkiem rozróżniać wartość miesięczników i tygodników, a pism codziennych. Pierwsze, a w części drugie, są streszczeniem i kwintensencją tego, co zawierają pisma codzienne. Lektura ich nie da wprawdzie technicznego posiadania poszczególnych gałęzi umiejętności, ale da ogólną znajomość podstaw. Te, które nie służą sprawom specjalnym, dają możność w dłuższym okresie czasu przebieg w ogólnych zarysach cały cykl wiedzy. Natomiast prasa codzienna służyć może głównie gromadzeniu materjałów do tych kwintensencji. I tu należy rozróżniać prasę prowincjonalną, a prasę stołeczną. Pierwsza zlicza miejscowe siły społeczne, wydobywa je i zbiera, zapala ogniska miejscowej twórczości. Bada i stara się kierować życiem prowincji, które wszędzie posiada swoje odrębne właściwości. Druga winna być przewodnikiem i siewcą dążeń kulturalnych wszerz i wzdłuż całego kraju. Winna być rzeką wód czystych, do której zbiegałyby się wszystkie strumyki, osadziwszy po drodze naleciałości niepotrzebne.

Trzeba umieć czytać dzienniki, jak i książki. Trzeba sobie wprzód zadać trud poznania każdego pisma. Trzeba się zapoznać, co w każdym z nich godnego jest czytania, nie usypiając swojego krytycyzmu łudzącemi nagłówkami pism i różnych rubryk, które często zapowiadają co innego, niż się drukuje. Trzeba czytać krytycznie, w żadnej sprawie nie spuszczając z oczu argumentów ani pro, ani contra. Trzeba czytać pisma, służące różnym poglądom, aby mieć oświetlenie z obu stron, aby módz wyrobić sobie własny sąd — samodzielny a objektywny. Trzeba koncentrować lekturę nie na tanich czasopismach codziennych o brukowych wiadomościach, lecz na poważnych wydawnictwach perjodycznych, które opierają działalność publicystyczną na znajomości dziejów i praw niemi rządzących. Należy ciążyć ku tym wydawnictwom perjodycznym, które chcą stać wyżej ponad prywatę i partykularyzmy — których celem jest nie interes materialny jednostek, lecz służba publiczna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.